logo
 Pokrewne IndeksChristie Agatha Uspione morderstwoBrowning Amanda Grecka przysić™gaSusan Squires DanelawMniszkówna Helena Magnesy sercElizabeth Lowell Krajobrazy miśÂ‚ośÂ›ciEdward Balcerzan Liryka Juliana PrzybosiaHarris, Daisy [Men of Holsum College 01] College BoysCarlos Castaneda Sztuka śÂšnieniaKrechowiecki Adam Prawdy i bajkiEbook Impuls Pedagogika Autorytarna Geneza Modele Przemiany
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • lafemka.pev.pl



  • [ Pobierz całość w formacie PDF ]

    posiedzeń (byłem pewien, że udaje).
     Mistrz przyszedł  oznajmiła dziewczyna.  Czeka na was.
     Hej, Pies, chodz!  zawołał mnie Akio.
    Reszta ćwiczących siedziała bez ruchu ze spuszczonymi oczami. Wstałem i
    podążyłem za Akio do głównego pomieszczenia, gdzie Kikuta Kotaro pił z Gosaburo
    herbatę.
    Przypadliśmy do podłogi.
     Usiądzcie  rzekł mistrz i przez chwilę mi się przyglądał.  Jakieś trudności? 
    zwrócił się do Akio.
     Właściwie nie  odparł Akio, dając tym samym do zrozumienia, że było ich
    mnóstwo.
     A jego zachowanie? Nie masz zastrzeżeń? Akio z wolna pokręcił głową.
     A jednak przed wyjazdem z Yamagaty&
    Miałem uczucie, że w ten sposób Kotaro chce podkreślić, iż wie o mnie wszystko.
     Załatwiliśmy to  odparł krótko Akio.
     Był dla mnie bardzo użyteczny  wtrącił Gosaburo.
     Miło mi to słyszeć  rzekł Kotaro sucho. Gospodarz dzwignął się na nogi i
    przeprosił nas  musiał doglądać interesu, posiedzieć w sklepie. Po jego wyjściu
    mistrz oznajmił:
     Wczoraj rozmawiałem z Yuki.
     Gdzie ona jest?
     Nieważne. Ale powiedziała mi coś, co trochę mnie zaniepokoiło. Nie wiedzieliśmy,
    że Shigeru specjalnie udał się do Mino, żeby cię odnalezć. Muto Kenji cały czas miał
    wrażenie, że spotkaliście się przypadkiem.
    Urwał. Milczałem. Pamiętałem dzień postrzyżyn, kiedy napomknąłem o tym Yuki.
    Widocznie uznała tę informację za ważną, dostatecznie ważną, by przekazać ją
    mistrzowi. Niewątpliwie opowiadała mu o mnie także inne rzeczy.
     Zaczynam podejrzewać, że Shigeru wiedział o Plemieniu znacznie więcej, niż
    sądziliśmy  ciągnął Kotaro.  Czy tak było?
     Rzeczywiście, wiedział, kim jestem. Poza tym od lat przyjaznił się z mistrzem
    Muto. To wszystko, co wiem o jego związkach z Plemieniem.
     Nie mówił ci nic ponad to?
     Nie  skłamałem.
    W istocie owej nocy, gdy rozmawialiśmy w Tsuwano, Shigeru powiedział mi
    znacznie więcej  że dążył do tego, by jak najlepiej poznać Plemię, i że zapewne znał
    je lepiej niż ktokolwiek z zewnątrz. Nigdy nie podzieliłem się tą informacją z Kenjim,
    nie widziałem też powodu, by przekazywać ją Kotaro. Shigeru nie żył, ja zaś, choć
    związałem się z Plemieniem, nie zamierzałem zdradzać jego tajemnic.
     Yuki już mnie o to pytała. Jakie to ma teraz znaczenie?  westchnąłem, usiłując
    zachować niewinną minę i ton.
     Sądziliśmy, że znamy Shigeru, że wiemy wszystko o jego życiu, tymczasem on
    nawet po śmierci nas zaskakuje! O wielu rzeczach nie mówił nawet Kenjiemu  na
    przykład o romansie z Maruyama Naomi. Co jeszcze ukrywał?
    Nieznacznie wzruszyłem ramionami. Wspomniałem Shigeru, zwanego Rolnikiem,
    jego szczery uśmiech, jego pozorną otwartość i prostotę. Wszyscy, a zwłaszcza
    Plemię, oceniali go niewłaściwie. Okazał się znacznie większy i bardziej nieobliczalny,
    niż ktokolwiek przypuszczał.
     Czy to możliwe, że zapisywał to, czego dowiedział się o Plemieniu?
     Prowadził różne zapiski  odparłem, udając zdziwionego.  O porach roku,
    doświadczeniach rolniczych, stanie ziemi i zbiorów, o służących i pracownikach
    najemnych.
    Czasem pomagał mu w tym Ichiro, jego stary nauczyciel ale głównie pisał sam.
    Ujrzałem go oczyma duszy w migotliwym świetle lampy siedzącego długo w noc
    nad notatkami w przenikliwie zimnym pokoju, z bystrym i czujnym wyrazem twarzy,
    całkiem różnym od jego zwykłej, obojętnie uprzejmej miny.
     A te jego podróże& Wędrowałeś z nim?
     Nigdy, z wyjątkiem naszej ucieczki z Mino.
     Często wyjeżdżał?
     Nie wiem, ale w czasie, gdy mieszkałem w Hagi, nie opuszczał miasta.
    Kotaro odchrząknął. W pokoju zapanowała cisza; ledwie słyszałem oddechy
    towarzyszy. Z oddali dobiegały południowe odgłosy domu i sklepu, stukanie liczydeł,
    rozmowy klientów, pokrzykiwania handlarzy na ulicy. Wiatr się zrywał, gwizdał pod
    okapem, łomotał okiennicami. Jego tchnienie niosło zapowiedz śniegu.
    W końcu mistrz przemówił:
     Zapewne jednak robił zapiski, co oznacza, że trzeba je zdobyć. Gdyby wpadły
    Araiemu w ręce, byłaby to katastrofa. Będziesz musiał pojechać do Hagi. Dowiesz
    się, czy zapiski istnieją, a jeśli tak, przywieziesz je tutaj. [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • aureola.keep.pl