logo
 Pokrewne Indeks0903. Dunlop Barbara Skandale w wyĹźszch sferach 04 Prawdziwe szczęścieGR790. (Duo) Winston Anne Marie Szczęśliwy powrĂłt45. Britton Pamela Gra o szczęścieDalton Pamela Odnalezione szczęścieJane Lisa Smith Pamiętniki wampirĂłw 04 MrokDonnelly Jane Kiedy jesteśmy samiD261. Major Ann Gwiazdkowe podarunkiPorter Jane Wyprawa do BrazyliiMarshall Paua Pod szczesliwa gwiazdąBond Stephanie Być gwiazda
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • alpsbierun.opx.pl



  • [ Pobierz całość w formacie PDF ]

    opuściła.
    Na ekranie pojawiła się historia związku Lindy Darnell i Paula Douglasa. Jack pochylił się do
    mnie i powiedział:
    - Spójrz, jak między nimi iskrzy. Ona próbuje zachowywać się tak, jakby go nie kochała, on ro-
    bi to samo, a widzowie świetnie zdają sobie sprawę, że oboje szaleją za sobą.
    Gdy to mówił, jego ramię otarło się o moje. Mimowolnie zadrżałam, moje ciało zareagowało
    jak noga, która odskakuje, gdy lekarz stuka w kolano, aby zbadać odruchy bezwarunkowe.
    - Musi się tak zachowywać - odparłam, mając nadzieję, że nic nie zauważył. - Chroni siebie.
    - On robi to samo - powiedział Jack - i właśnie dzięki temu pojawia się między nimi napięcie
    seksualne. - Spojrzał na mnie znacząco, wypowiadając ostatnie dwa słowa, a ja odwzajemniłam kon-
    takt wzrokowy. Bez wątpienia zaiskrzyło między nami.
    - Co? - zapytałam, myśląc, że chce coś dodać.
    - Nic.
    - Aha.
    Ponownie skupiliśmy się na filmie.
    Chwilę pózniej Linda Darnell i Paul Douglas zwarli się w namiętnym (jak na lata pięćdziesiąte)
    pocałunku; pocałunku, który ukazał ich skrywane emocje. Jack odwrócił się do mnie w tym samym
    momencie, gdy spojrzałam na niego, i wtedy niczym dwoje łaknących miłości szaleńców rzuciliśmy
    się na siebie, po prostu przywarliśmy do siebie w tym ciemnym pokoju, a jedynym zródłem światła
    były czarno-białe obrazy migoczące na ekranie telewizora.
    - Posłuchaj - udało mi się z trudem powiedzieć, ponieważ całował mnie z takim zapamiętaniem,
    że miałam problemy z zaczerpnięciem oddechu. - Prawie cię nie znam. Nie chcę, abyś pomyślał, że
    R
    L
    T
    zawsze się tak zachowuję. - No dobrze, może i byłam znana z tego, że całowałam się z facetami już na
    pierwszej randce, ale nigdy w ten sposób. Nigdy w tak intensywny i cudowny sposób.
    - A więc skoro nie jesteś rozwiązła - odparł, gdy całowałam jego policzek, brodę i dolną wargę -
    to musi oznaczać, że naprawdę mnie lubisz.
    - Niekoniecznie - odrzekłam, gdy on z kolei głaskał moje udo. - Może po prostu spodobał mi się
    zapach twojej wody po goleniu.
    - Ale ja nie używam wody po goleniu - powiedział po ponętnym pojedynku pomiędzy naszymi
    językami.
    - W takim razie nie potrafię tego wytłumaczyć - przyznałam, mając wrażenie, że moje ciało jest
    skupiskiem odsłoniętych końcówek nerwowych. - Ale proszę, nie przestawaj.
    Jack ocierał się o mnie, jednocześnie mnie całując. Gdyby można było umrzeć z podniecenia,
    zapewne wyzionęłabym ducha.
    - Chciałem to zrobić od chwili, gdy spotkałem cię w sklepie - powiedział, cicho jęcząc.
    - Nie wiem, czy rudowłosej by się to spodobało.
    - Ona jest tylko moją znajomą. Nie zauważyłaś, z jakim dystansem się do siebie odnosiliśmy?
    - Nie miałam czasu na obserwowanie was - odparłam zachwycona tą informacją. - Byłam zbyt
    zajęta pałaniem do ciebie nienawiścią.
    - A czy teraz mnie nienawidzisz? - Gdy zadawał to pytanie, wsunął dłoń pod mój sweter i zaczął
    rozpinać stanik.
    - Nie.
    Przez jakiś czas jeszcze się całowaliśmy. Nie mogłam się nim nasycić. Uwielbiałam, jak wdy-
    chał mnie przy każdym pocałunku, jak co kilka minut odsuwał się ode mnie, aby na mnie spojrzeć,
    nacieszyć się mną; uwielbiałam, jak wypowiadał moje imię cichym szeptem.
    - Wiesz, co byłoby cudowne? - powiedział.
    - Co?
    - Gdybyśmy mogli to robić przez całą noc.
    - Rodzice nie wyznaczyli mi godziny powrotu, a tobie?
    - Mi też nie.
    - Jest tylko jeden problem - odparłam. - Obiecałam sobie, że nie będę się śpieszyć.
    - Będę bardzo, bardzo powolny - odparł, rozpinając moje spodnie i wsuwając dłoń do środka.
    Gdy obudziłam się o drugiej nad ranem, nadal leżeliśmy na sofie. Byłam naga, równie nagi Jack
    leżał wtulony we mnie i z jego ust skapywała na moje ramię ślina. Telewizor był włączony, miska z
    popcornem nadal stała na stoliku, a na podłodze leżały porozrzucane ubrania.
    Gdy rozejrzałam się wokół, pierwsza myśl, jaka przyszła mi do głowy, brzmiała: znowu to zro-
    biłam; zamiast zastosować się do własnej rady, znowu się pospieszyłam i pewnie przyjdzie mi za to
    R
    L
    T
    zapłacić. To prawda, razem z Jackiem stworzyliśmy prawdziwą magię w świecie seksu, lecz co będzie,
    jeśli to miało większe znaczenie dla mnie niż dla niego? Co się stanie, jeśli jest facetem, który tylko
    zalicza panienki i je porzuca? A skoro już mowa o różnych charakterach, dlaczego nie mogę być jedną
    z tych głupkowatych dziewczyn, które trzymają się swoich zasad?
    Wysunęłam się z jego objęć i włożyłam ubranie. Bazując na poprzednich doświadczeniach, [ Pobierz całość w formacie PDF ]

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • aureola.keep.pl